Hasło:
E-mail:
?
  Aktualności  

Rajd Kobysewo

Rajd Kobysewo

2010-04-01

Kwiecień 2010 - rozpoczynamy nowy sezon rajdem po Kaszubskim Parku Krajobrazowym.

Rozpoczęcie sezonu planowaliśmy już pod koniec ubiegłego roku. Tym razem wybraliśmy się w okolice Kobysewa.
 
Nastąpił długo oczekiwany kwietniowy weekend, na który zaplanowaliśmy start rajdowego sezonu jeździeckiego. Rozpoczęcie przecierania szlaków ustanowiliśmy na 17 kwietnia. Wytypowana trasa przebiegała przez Kaszubski Park Krajobrazowy. Większość szlaku była do przebycia jedynie wierzchem z uwagi na różnicę terenu, a także ze względu na dzikość lasów i gęstość drzew. Druga część szlaku czyli niedzielny powrót przez lasy Kobysewa, Borowa i Mezowa może być wykorzystana przez amatarów pieszych i rowerowych wędrówek.
 
Sobotni poranek rozpoczął się słonecznie ale chłodno. Zaplanowaliśmy dwudniowy rajd z udziałem 5 koni - 4 klacze i jeden wałach, oczywiście Polo. Tego samego dnia miała również premiera naszych letnich boksów, które zostały wybudowane pod koniec zeszłego sezonu. Ciemną noc spędziły w nich Agia i Amiga, które dotarły do nas dzień wcześniej z sąsiedniej stajni w Przyjaźni. Oczekiwaliśmy jedynie na przyjazd piątej uczestniczki naszej kwietniowej wyprawy Agnieszki, która wraz ze swoją klaczką o przewrotnej nazwie Sporna zapełniła ostatni letni boks.
 
Po porannej odprawie, czyszczeniu i krótkiej sesji zdjęciowej wyruszyliśmy w gęsty mezowski las. Sobotnia trasa wytyczona była przez Mezowo, Kartuzy, Prokowo, Grzybno i do nocnego przystanku w Kobysewie. Dzięki przenośnej nawigacji Garmin udało nam się przebyć trasę bez kłopotu. Jednym z najtrudniejszych elementów było wdrapanie się na szczyt wysokiej góry w okolicach leśniczówki Bilowo. Trudność polegała na gęstym i mocno pochylonym zboczu, które należało pokonać stępem z umiejętnym wygięciem do przodu. W naszej ekipie znajdowała się jedna osoba o początkowych umiejętnościach jeździeckich i był to dla niej doskonały test na zręczność, a także zdolność zachowania się w trudnych warunkach w terenie. Po małych zachwianiach sprawdzian został zaliczony i ruszyliśmy w dalszą drogę.
 
Odcinek lasu za Kartuzami oraz w okolicach leśnictwa Bilowo okazał się dość gęsty i zapomniany. Brak ruchu kołowego z jednej strony pozytywnie odsłaniał uroki dzikiej przyrody jednak w drugiej odsłonie przetarcie szlaku w gęstwinie lasu omijając bagna okazał się atrakcją, na którą tak naprawdę wszyscy czekali.
 
Po dotarciu na miejsce po przeszło 3,5 godzinnej wyprawie przebiegającej w zdecydowanej części w stępie wypuściliśmy nasze konie na specjalnie przygotowany przez gospodarzy wieczoru ogrodzony teren ze stawem, na którym wszystkie "podwozia" naszego rajdu mogły wypocząć konsumując świeżą, soczystą trawę. Konie pochodzące z trzech różnych stajni po całodniowym marszu zgadzały się ze sobą i nie musieliśmy dzielić terenu. Zmęczeni podróżą udaliśmy się na wspaniały bigos i poczęstunek przygotowany przez miejscowych gospodarzy.
 
Różnica wysokości w terenie.
 
Wieczorem wspominaliśmy miniony dzień i z niecierpilwością oczekiwaliśmy kolejnego i zakończenia misji.
 
Trasa sobotniej części rajdu.
 
Długość odcinka 19,8 km
Czas przejazdu 3h28 m
Powierzchnia trasy 19 km2
Średnia prędkość 6km/h
Najwyższa wysokość 252 mnpm
Najniższa wysokość 170 mnpm
 
 
 
NIEDZIELA - POWRÓT
 
Niedzielny poranek obudził nas z dużo większym przekonaniem, że termin kwietniowego wyboru rajdu był słuszny, piękna słoneczna pogoda, drobny wiatr napawał optymizmem do powrotu drogą Kobysewo - Borowo - Mezowo. Trasa o podobnej długości około 18 kilometrów przebiegała przez las, drogi gruntowe, odcinek asfaltowej jezdni oraz długie leśne dukty, które wyzwoliły w nas wszystkich zamiłowanie do ekstremalnych galopów. Najdłuższy odcinek, którym pędzilismy niczym pegaz wyniósł ponad 1 kilometr. Udało nam się rozpędzić na "6 biegu" nasze rumaki do prędkości 52 kilometrów na godzinę. Odwiedziliśmy naszych znajomych - wykonawcę budowlanego stajni w miejscowości Osowa Góra, który poczęstował spragnionych jeźdźców zimną wodą. Pewną część drogi musieliśmy przejść drogą asfaltową, ale był to element konieczny, aby przejść z jednej części lasu do drugiej. Przypadkiem dotarliśmy również na świetnie przygotowany tor crossowy, do którego przygotowywali się profesjonalnie ubrani i wyposażeniu zawodnicy. Jakie było ich zdziewienie gdy podczas przygotowań na trasę wyskoczyło trzech zapaleńców na maszynach większych od tych, którymi sami dysponowali o mocy zaledwie "jednego konia". Wykorzystaliśmy chwilę nieuwagi i przetestowaliśmy górki i doliny.
 
Druga część rajdu przebiegała zdecydowanie szybciej. Znajomość lasów, a także więcej długich odcinków wyzwoliła w nas pęd do natury i pozwoliła na większą ilość galopów. Po powrocie wypuściliśmy wszystkie konie na padok i razem z nimi udaliśmy się na zasłużony poczęstunek. Jedynie dwie osoby po rajdzie musiały udać się w dalszą drogę powrotną do swojej stajni w Przyjaźni, ale po przebytych wrażeniach czas upłyną znacznie szybciej niż się tego spodziewano.
 
Po pierwszym rajdzie roku 2010 pozostały niezapomniane wspomnienia udokumentowane fotkami w naszej galerii.
 
Był to znakomity sprawdzian przed bardzej wymagającym wyjazdem do Białogóry, który nastąpi w długi majowy weekend. 
 
Czas potrzebny na przebycie odcinka 18 kilometrów wyniósł 2 godziny 40 minut. Zróżnicowany teren Kaszubskiego Parku Krajobrazowego pozwolił na sprawdzenie się w różnych warunkach terenowych - las, droga gruntowa, ostre wjazdy pod górę, przejścia przez rzeczki, które stanowiły największy problem dla naszych rumaków.
 
Różnica wysokości niedzielnego odcinka.
 
 
Długość trasy 18,8km
Czas przejazdu 2h48m
Powierzchnia trasy 19,9km2
Średnia prędkość 7km/h
Najwyższa wysokość 145 mnpm
Najniższa wysokość 218 mnpm
Najszybszy galop 52km/h